Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon Disney+ TvFilmy
Wiadomość filmy i seriale 18 sierpnia 2022, 11:50

I am Groot to prawdopodobnie najmniejszy dobry serial na Disney Plus

I am Groot to nowa seria shortów na Disney+. Serial jest przyjemny w oglądaniu i zabawny, no ale ta długość… Wiedziałem, że odcinki będą krótkie, ale nie spodziewałem się, że aż tak. Dłuższe ziewnięcie może doprowadzić do przegapienia całego epizodu.

I am Groot, reż. Kirsten Lepore, Disney+ 2022

Marvel Studios rozpoczęło kolejne uderzenie filmowo-serialowe. Przez najbliższe kilka lat filmowe uniwersum Marvela rozszerzy się o nowe pozycje, a jego ścieżki wytycza Mały Groot. Serial zaanonsowano na tegorocznym Comic Conie w San Diego, a produkcja od samego początku zapowiadała się całkiem ciekawie.

Ciekawie przynajmniej dla mnie, ponieważ moimi ulubionymi filmami Marvel Studios są obie części Strażników Galaktyki. Cieszę się więc z rozszerzenia, nawet jeśli produkcja nie jest specjalnie duża. Lepsze to niż nic.

Historia o odkrywaniu samego siebie

Akcja pierwszego odcinka I am Groot ma miejsce jeszcze przed wydarzeniami drugiej części Strażników Galaktyki. Groot wciąż znajduje się w doniczce i chyba nie zdaje sobie sprawy, że świat poza nią istnieje. Przez przypadek wydostaje się z niej, a wtedy trzeba nauczyć się chodzić…

Kolejne cztery odcinki rozgrywają po wydarzeniach ze Strażników Galaktyki 2, a przed Avengers: Czas Ultrona. Wtedy to Groot dowiaduje się, że nawet pod kamieniem mogą istnieć zaawansowane technologicznie cywilizacje, ale wystarczy postawić na nich stopę, aby odwrócić ich losy. Według mnie najzabawniejszy jest czwarty odcinek, w którym Groot przez przypadek odkrywa cudowną błotną maseczkę, dzięki której obrasta liśćmi.

Najbardziej uroczy zaś jest epizod ostatni, czyli piąty, pod tytułem Arcydzieło. W nim Groot zachowuje się jak typowe dziecko, które chce zrobić coś dla swojej rodziny i nieźle przy tym bałagani. Wiecie, jedno stłucze słoik, a inne… wysadzi bombę na pokładzie okrętu kosmicznego, żeby zdobyć brokat. Chyba jednak nic nie przebije Rocketa w okularach, który zachowuje się niczym kochający ojciec, niepotrafiący złościć się na swoją latorośl.

Całość fajnie łączy się w krótką opowieść, a ja już teraz jestem ciekawy drugiego sezonu. Zapewne zobaczymy w nim już Groota nastolatka, który wchodzi w okres buntu. Mimo tego wszystkiego mam z tą produkcją jeden zasadniczy problem.

I am Groot jest naprawdę tyci

Serial jest po prostu ultrakrótki. Od początku wiedziałem, że odcinki będą miały około pięciu minut. Ok, rozumiem, to rozrywka na chwilę, można biec dalej. Nie spodziewałem się jednak, że tylko trzy minuty będą się składały na samą akcję. Pozostały czas zajmują głównie napisy końcowe.

Być może nie jestem przyzwyczajony do takiego formatu, ponieważ zazwyczaj shortów nie oglądam, ale w tym przypadku chodzi o uniwersum, którego jestem fanem, więc strasznie mnie to uwiera. Każdy odcinek sprawia przy tym wrażenie, że mogłoby się w nim zmieścić jeszcze coś ciekawego, ale jest nagle ucinany, a zamiast rozwinięcia dostajemy króciutkie zakończenie.

Tak, I am Groot jest wyjątkowo małym serialem. Trzeba jednak przyznać, że chyba jeszcze nigdy Vin Diesel nie miał okazji tyle razy się odezwać u Marvela. Kultowe „I am Groot” słychać co chwilę, i naprawdę niesamowite jest, że w tak niewielu słowach można wyrazić tak wiele emocji: złość, zdziwienie, radość. „I am Groot” może opisać wszystko.

Podsumowując jest to zabawny, przyjemny w odbiorze serial, ale pozostawia niedosyt. Zdecydowanie mógłby być chociaż minutę lub dwie dłuższy i nie straciłyby nic ze swojej formuły. Serial jest na pewno świetnym materiałem, gdy chcemy się rozluźnić i uśmiechnąć, ale nie mamy na to zbyt wiele czasu. Cytując klasyka oraz mistrza: „Polecam i pozdrawiam”.

Zapraszamy Was na nasz kanał na YouTube – tvfilmy, który jest poświęcony zagadnieniom związanym z filmami i serialami. Znajdziecie tam liczne ciekawostki, fakty, historie z planu i opinie.