Zabójcze wesele to wdzięczna komedia kryminalna, która w ułamku sekundy wywołuje uśmiech

Jennifer Aniston i Adam Sandler powracają w zwariowanej komedii zainspirowanej książkami o Herkulesie Poirocie i Pannie Marple. Czy tym razem rozwiążą zagadkę nowej, równie pokręconej zbrodni?

nasze opinie
Jan Tracz 7 kwietnia 2023
1
Źrodło fot. Zabójcze wesele, reż. Jeremy Garelick, Netflix 2023
i

Zabójczy rejs (2019) jest prawdopodobnie ostatnim filmem, którego sequelu spodziewałbym się na Netfliksie. Nie bawiłem się źle, ale niezbyt wiele pamiętam z fabuły. Z jednej strony to pogodne i całkiem angażujące kino detektywistyczne. Z drugiej – to taki film, o którym prędko zapominamy – to dobra rozrywka, ale też nic wielkiego czy niezwykłego.

A jednak, wyniki mówią same za siebie – cztery lata temu mieliśmy do czynienia z niezwykle udanym hitem. Najwyraźniej duet kupił serca widzów na całym świecie, więc Netflix wyczuł kurę znoszącą złote jaja. Tym samym wypuścił kontynuację przygód Nicka i Audrey Spitzów, granych przez niezastąpionych Jennifer Aniston i Adama Sandlera. To film pełen scenariuszowych głupotek i przesadzonych sekwencji, ale jeśli lubujemy się w klimatach tzw. „murder mystery”, to od razu poczujemy się jak w domu. Nie ma tu nic, czego nie widzieliśmy (lub nie przeczytaliśmy) wcześniej, jednak to wciąż pierwsza liga, jeśli chodzi o dostarczanie bezpretensjonalnej rozrywki.

Glass Onion w Sandlerowym sosie

Zabójcze wesele to wdzięczna komedia kryminalna, która w ułamku sekundy wywołuje uśmiech - ilustracja #1
Zabójcze wesele, reż. Jeremy Garelick, 2023, Netflix

Zaczyna się banalnie. Bohaterowie, zainspirowani sukcesem z pierwszej części, rzucają pracę i zakładają agencję detektywistyczną. Niestety, ich interes okazuje się totalną porażką, a problemy finansowe rzutują na ich związek. Kiedy gorzej już być nie może, pojawia się szansa na naładowanie baterii – ich przyjaciel, milioner Maharadża (postać z pierwszej części), zaprasza Spitzów na swoje wesele. Nie jest to byle jakie przyjęcie – odbędzie się w bardzo egzotycznym miejscu. Nick i Audrey otrzymują od swojego przyjaciela własny helikopter, a kiedy ich (i naszym) oczom ujawnia się hawajska wyspa, w tle słyszymy muzykę bardzo podobną do tej, którą słyszeliśmy w Glass Onion Riana Johnsona. Choć motyw wyspy z różnymi gośćmi jawi się jako klisza, prędko uzmysławiamy sobie, że Netflix całkiem sprawnie odnajduje się w takich klimatach.

Już w pierwszej wymianie zdań z Maharadżą Spitzowie dowiadują się, że niedawno ktoś próbował go zamordować. Choć ta informacja zostaje podana w formie ironicznego żartu, zaczynamy zdawać sobie sprawę, że ktoś spróbuje to zrobić po raz kolejny. Czujemy to w kościach, rzeczy tego typu nie dzieją się przypadkowo w filmach o morderstwie (sic!).

To przede wszystkim komedia (pseudo)detektywistyczna dla wszystkich widzów, którzy nałogowo oglądają takie produkcje jak Na noże, Zbrodnie po sąsiedzku, czy wieczorami podczytują śledztwa osobliwego Herkulesa Poirota. I nawet jeśli w intrydze wszystko wyda nam się klarowne, to wciąż będziemy zastanawiać się, czy aby na pewno zagadka została w pełni rozwiązana. Może jest jeszcze drugie dno? A może nasi (pseudo)detektywi się pomylili? Tylko najlepsze produkcje potrafią wywołać w widzu tego typu uczucie konsternacji. I chociaż Zabójcze wesele pełne będzie klisz i czerstwych żartów, to przynajmniej zaintryguje, zaabsorbuje aż do napisów końcowych. Tutaj nie ma nudy, jest najwyżej westchnięcie, że niektóre sceny akcji są kompletnie przesadzone.

Paryż jest piękny… ale tylko na wielkim ekranie

Zabójcze wesele to wdzięczna komedia kryminalna, która w ułamku sekundy wywołuje uśmiech - ilustracja #2
Zabójcze wesele, reż. Jeremy Garelick, 2023, Netflix

W jednej z początkowych scen filmu Audrey zwierza się przyszłej żonie Maharadży, Francuzce Claudette (Mélanie Laurent) że uwielbia Paryż. Ta pyta ją, czy w ogóle tam była, a skonfundowana Audrey wypala, że jeszcze nie, ale kiedyś planuje. Następnie pogrąża się, dodając, że przecież to takie pięknie miejsce na filmach i pocztówkach (!). Ta krótka wymiana zdań to zapowiedź tego, że przepiękna wyspa nie będzie jedynym miejscem, w którym zobaczymy naszą zwariowaną dwójkę. Umiejscowienie akcji w Paryżu pozwala twórcom na wykreowanie klimatu europejskiego śledztwa, ale jest też wstępem do nowej serii żartów.

Scenarzysta, James Vanderbilt, na zmianę naśmiewa się tak z Amerykanów – wiele tu autoironicznych żartów krytykujących amerykańską małostkowość – jak i z Francji i jej mieszkańców. To tylko wisienka na torcie (w końcu całość opiera się na całkiem nieźle utkanej intrydze), ale trzeba przyznać, że lwia część humoru jest po prostu trafiona. To nie jest kolejna, sardoniczna i przegięciowa komedia z Adamem Sandlerem – twórcom udało się wyważyć balans między zainteresowaniem widza a rozśmieszaniem go. Co więcej, na ekranie zobaczymy nawet Marka Stronga (jako brytyjskiego agenta MI6), który niejako żartuje z samego siebie – Strong nieraz wcielał się w szpiegów w produkcjach „na serio” – widzieliśmy go choćby w Kingsmanie czy serialu Temple; to jedynie kolejny smaczek dla widzów, którzy śledzą tego typu produkcje.

Dzisiejszy Paryż nie jest piękny na żywo, ale i tak majestatycznie prezentuje się w Zabójczym weselu. Morderstwa i trupy na co dzień nie rajcują nas tak bardzo, ale tutaj pozwolą poczuć, jakbyśmy byli świadkami kontynuowania tradycji stworzonej przez Agathę Christie. I to powinno nam wystarczyć.

Ocena: 7/10

Od autora

Jako bonus dorzucam swój komentarz z popularnej aplikacji do oceniania filmów. A brzmi on tak: „Mogliby rozwalić pół Paryża, Sandlerowi napisać dwa razy więcej „dad jokes”, a ja i tak bawiłbym się jak na jarmarku. Tyle tam durnot, ale ja wciąż kupuję te bzdety”. To krystalicznie czysta rozrywka – nie wymagajmy nie wiadomo czego!

Jan Tracz

Jan Tracz

Absolwent Film Studies (BA i MA) na uczelni King's College London w Wielkiej Brytanii, aktualnie pisuje dla portalu Collider, WhyNow, The Upcoming, Ayo News, Interii Film, Przeglądu, Film.org.pl i GRYOnline.pl. Publikował na łamach FIPRESCI, Eye For Film, British Thoughts Magazine, Miesięcznika KINO, Magazynu PANI, WP Film, NOIZZ, Papaya Rocks, Tygodnika Solidarność oraz Filmawki, a także współpracował z Rock Radiem i Movies Roomem. Przeprowadził wywiady m.in. z Alejandro Gonzálezem Ińárritu, Lasse Hallströmem, Michelem Franco, Matthew Lewisem i Davidem Thomsonem. Publikacje książkowe: esej w antologii "Nikt Nikomu Nie Tłumaczy: Świat według Kiepskich w kulturze" (Wydawnictwo Brak Przypisu, 2023). Laureat Stypendium im. Leopolda Ungera w 2023 roku. Członek Young FIPRESCI Jury podczas WFF 2023.

„Czuję się jak idiota”. Eddie Murphy wciąż żałuje, że odrzucił jeden z największych hitów lat 80

„Czuję się jak idiota”. Eddie Murphy wciąż żałuje, że odrzucił jeden z największych hitów lat 80

Nowy film sci-fi z Jennifer Lopez mimo kiepskich recenzji na Rotten Tomatoes został numerem 1 na Netflixie

Nowy film sci-fi z Jennifer Lopez mimo kiepskich recenzji na Rotten Tomatoes został numerem 1 na Netflixie

Sugar - czy będzie 2. sezon serialu Apple TV Plus z Colinem Farrellem?

Sugar - czy będzie 2. sezon serialu Apple TV Plus z Colinem Farrellem?

Czy Strefa interesów jest na Netflixie? Gdzie obejrzeć oscarową produkcję wojenną?

Czy Strefa interesów jest na Netflixie? Gdzie obejrzeć oscarową produkcję wojenną?

Prequel Dextera powstaje. Patrick Gibson wcieli się w serialu Original Sin w tytułowego bohatera, w obsadzie gwiazdor Mr. Robota

Prequel Dextera powstaje. Patrick Gibson wcieli się w serialu Original Sin w tytułowego bohatera, w obsadzie gwiazdor Mr. Robota