Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy
Wiadomość filmy i seriale 21 kwietnia 2021, 13:40

autor: Przemysław Dygas

Mads Mikkelsen opowiada o upokarzającym castingu do filmu o bohaterach Marvela

Mads Mikkelsen wspomniał swój casting do roli w Fantastycznej Czwórce z 2005 roku. Aktor uznał go za upokarzające przeżycie.

Mads Mikkelsen ma już doświadczenia z kinem superbohaterskim Marvela. Aktor wcielił się w Kaeciliusa w Doktorze Strange’u. 11 lat wcześniej Mikkelsen był jednak blisko angażu w innej głośnej roli. Uczestniczył on w castingu do Fantastycznej Czwórki z 2005 roku. Ubiegał się w nim o rolę Reeda Richardsa. Po latach wspomina on jednak przesłuchanie jako upokarzające przeżycie.

Czuję, że to była sytuacja, po której można całkowicie stracić pewność siebie jako aktor. Stoisz w pokoju z osobą wpatrującą się w swój kawałek papieru i udajesz, że masz długie ramiona mówiąc jedną kwestię. Wiem, że na wielu przesłuchaniach najważniejsze jest pierwsze wrażenie – czy cokolwiek w tobie przypomina producentowi i reżyserowi postać, jakiej szukają. Ale to dosyć niemiłe, gdy ktoś każe ci wejść do pokoju i powiedzieć jedno zdanie udając, że jesteś gumowym człowiekiem z 24 metrowymi rękami. „Chwyć ten kubek kawy”. Serio, oszalałeś? To nawet nie jest żadna scena. To było dosyć upokarzające.

Aktor uznał więc zachowanie osób prowadzących przesłuchanie za nieprofesjonalne. Nie otrzymał bowiem do odegrania żadnej dłuższej sceny, którą mógłby przekonać do siebie twórców. Możliwe, że jest to związane właśnie z pierwszym wrażeniem, o którym wspomniał Mikkelsen. Specjaliści od castingu mogli od razu założyć, że nie nadaje się do roli, ponieważ nie pasuje do ich wyobrażenia postaci Richardsa. Wobec tego nie chcieli poświęcać duńskiemu aktorowi swojego czasu.

Takie podejście może być też związane z pozycją, jaką zajmował wtedy Mikkelsen. Przed 2005 rokiem nie był on jeszcze tak znanym aktorem jak teraz. Występował głównie w kinie duńskim, które nie gwarantowało mu szerokiej popularności. Mimo udziału w kilku świetnie przyjętych projektach, takich jak pierwsze filmy Nicolasa Winding Refna nadal był on kojarzonym z kinem europejskim. Być może z tego powodu został on zignorowany przez twórców Fantastycznej Czwórki.