Filmowy Super Mario dostarcza zabawy nie tylko dzieciom

Super Mario Bros. Film to animacja przygotowana z myślą o rodzinach, które tłumnie przybędą do kin na typowo familijne widowisko. Nie jest to wcale wadą – ta konwencja działa zarówno na młodszych (bardziej), jak i starszych (może… trochę mniej).

nasze opinie
19 maja 2023
6
Źrodło fot. Super Mario Bros. Film, Aaron Horvath, Michael Jelenic, Illumination Entertainment, 2023.
i

Postać Mario ma miliony fanów na całym świecie, również już w sędziwym wieku, bo sympatyczny hydraulik swój debiut w grze Nintendo zaliczył w 1981 roku – szmat czasu temu, choć może wygląda lepiej niż moja mało praktyczna, niewielka umywalka w mieszkaniu. Animacja poświęcona temu bohaterowi została jednak stworzona dla całych rodzin, a zatem bardziej pod małego niż dużego widza. Ale duży na pewno pamięta dawne czasy i doceni mrugnięcia okiem, które wykonuje rzeczona produkcja. To przede wszystkim gwarancja dobrego samopoczucia, bo cieszy tak treścią, jak i oprawą wizualną.

Prawie jak platformówka

Rodowód filmu jest zdecydowanie wyczuwalny. Są znajome postacie, a reklama hydraulicznego biznesu założonego przez dwójkę braci została utrzymana w stylu retro. Dodajmy do tego nawiązania, tzw. easter eggs, których wyłapywanie może dostarczyć fanom oryginału dużo radochy. Warto przyglądać się uważnie poszczególnym scenom czy nawet wsłuchiwać w dźwięki!

Jednak nie to stanowi główną wartość Super Mario Bros. Film. Największe pozytywy wynikające z przenoszenia gry do fabryki snów dotyczą scen akcji. Dominuje tutaj wyraźny hołd dla czołowego reprezentanta platformówek. Główny bohater musi stawić czoło różnym wyzwaniom, które przybierają formę skakania, unikania czy zbierania specjalnych gwiazdek na starannie skonstruowanych platformach – tak, by przy tym nie zginąć (czytaj: nie spaść), a tym samym nie zacząć całego toru przeszkód od nowa. Pamiętacie podobne trudy?

Starania Mario, by podołać wyzwaniu, wypadają zabawnie i jednocześnie atrakcyjnie dla oka. Wiele się dzieje, zaś Mario nie jest jeszcze postacią wprawną i popełnia rozmaite błędy. Do tego nawet zwykłe przemieszczanie się po mieście czy nowej krainie potrafi przybrać uroczą konwencję trasy do pokonania. Śledzi się to z przyjemnością, a akompaniują temu chwytliwe przeboje. Przygodę urozmaicają takie utwory jak „Take On Me” grupy a-ha i „Holding Out for a Hero” Bonnie Tyler. Starsi widzowie docenią, młodsi z kolei mogą zostać zarażeni nieśmiertelną klasyką – proste win-win!

Jak przejąć władzę nad światem albo zdobyć serce księżniczki

Względem fabuły mam trochę mieszane odczucia. Teoretycznie spełnia swoje zadanie – oferuje kolorową, humorystyczną podróż oraz sympatycznych bohaterów. Co prawda nie każdy żart siada, gdy charakteryzuje się zbyt dużym ciężarem oczywistości, ale to bajka. Nie oczekujmy od niej finezji. Czy mogło być lepiej – owszem: to tak, jakby przejść lokację na łatwym poziomie trudności. Doświadczeni gamerzy spojrzą z politowaniem.

Główny złoczyńca jest zakochany nieszczęśliwie niczym Bohun, i to niespełnione uczucie stanowi motor napędowy jego działań, prowadzących do poszerzania swojej władzy. Mario oczywiście też natychmiast ulega urokowi Księżniczki Peach, która żartuje ze wzrostu naszego szanownego bohatera. Te wątki mają podłoże w oryginale i wypadają rozkosznie, kojarząc mi się z niektórymi wojażami rendez-vous. Ale to moje skrzywienie – wybaczcie, choć chętnie zagłębiłbym się jeszcze w ten miłosny trójkąt. Plusik się należy za podrasowanie Księżniczki, ponieważ nie pełni ona roli po prostu damy w opałach. Wręcz to ona musi wprowadzić Mario w specyfikę innej, baśniowej rzeczywistości.

Supermario Bros. Film to udana rozrywka dla całej rodziny, dająca podstawę do dalszego rozwijania przygód słynnego hydraulika. Bo że do kin trafił dopiero początek jego historii, nie ma absolutnie żadnej wątpliwości. Nie tylko scena po napisach o tym świadczy – relacje między postaciami wymagają rozwinięcia. Pierwsza produkcja pozytywnie nastraja do kontynuacji, zwłaszcza jeśli ta wizualnie zachowa platformówkowy styl z szałowymi poczynaniami Mario i innych postaci. Dla takiej serii może nie zarywałbym nocki, lecz chętnie odpocząłbym, nie musząc osobiście sterować bohaterami i przeżywać trudności w pokonywaniu kolejnych etapów – te już są zadaniem wyłącznie dla twórców, by widz na koniec jedynie zaklaskał z wrażenia.

NASZA OCENA: 6,5/10

Krzysztof "Krzyslewy" Lewandowski

Krzysztof "Krzyslewy" Lewandowski

Pisanie w sieci zaczął na portalu GameExe.pl w wieku 14 lat. Najpierw recenzował książki, ale na tym nie poprzestał i na różnych portalach internetowych oceniał gry, filmy, seriale czy komiksy. Zainteresowania pchnęły go na studia – dziennikarstwo i filologię polską realizowane na UKSW i UW. Tam napisał m.in. pracę dyplomową poświęconą współczesnej roli czarno-białego kina. W GOL-u pracuje od sierpnia 2021 r. Pisze newsy i artykuły oraz recenzje gier, filmów i seriali. Najbardziej podobają mu się motywy surrealistyczne i nieliniowe RPG-i, a jego ulubionym dziełem pozostaje „Rękopis znaleziony w Saragossie" Jana Potockiego. Jest autorem artykułu naukowego „Dynamika internetu a zachowania językowe" opublikowanego w książce „Relacje w cyberprzestrzeni”. Współtworzył słownik nazw miejscowych warszawskiej dzielnicy Wawer. Próbował sił z wierszami, ale w przyszłości wolałby napisać powieść z baśniowymi elementami i na epicką skalę.

Tak szalonego serialu z elementami sci-fi dawno nie widziałam - to nowość na HBO Max

Tak szalonego serialu z elementami sci-fi dawno nie widziałam - to nowość na HBO Max

24 godziny wciskają w fotel, bo opowiadają o kryzysie, który może dotknąć każdego

24 godziny wciskają w fotel, bo opowiadają o kryzysie, który może dotknąć każdego

Spider-Man: Poprzez multiwersum trochę kantuje mnie, że jest filmem, bo tempo akcji ma serialowe

Spider-Man: Poprzez multiwersum trochę kantuje mnie, że jest filmem, bo tempo akcji ma serialowe

Najlepszy serial ostatnich lat nie lubi się popisywać. Tu liczy się subtelność

Najlepszy serial ostatnich lat nie lubi się popisywać. Tu liczy się subtelność

FUBAR od Netfliksa to niezwykle miłe zaskoczenie. Schwarzenegger i reszta znają się na rzeczy!

FUBAR od Netfliksa to niezwykle miłe zaskoczenie. Schwarzenegger i reszta znają się na rzeczy!