David Fincher musiał usunąć z Fight Clubu obraźliwą kwestię, gdyż nalegała na to producentka. Zastąpił ją jeszcze gorszą

David Fincher w Fight Clubie zastąpił obraźliwą kwestię jeszcze gorszą, co sprawiło, że producentka chciała wrócić do tej pierwszej. Reżyser jednak nie ustąpił.

ciekawostki filmowe
Edyta Jastrzębska 19 czerwca 2024
1
Źrodło fot. Fight Club, David Fincher, 20th Century Fox, 1999
i

Fight Club to jeden z najbardziej zachwalanych filmów z lat 90., który dodatkowo stał się jednym z kultowych. Wzbudzał on i nadal wzbudza pewne kontrowersje, będące źródłem kolejnych dyskusji, dzięki czemu ten tytuł nie przestaje schodzić z języków kinomanów mimo upływu lat. Uchodzi też za jeden z najpopularniejszych brutalnych filmów tamtych czasów, w którym bohaterowie zdecydowanie nie gryźli się w języki.

I choć wiele odważnych kwestii przeszło przez producentów i zostało zaakceptowanych, to trafiały się i takie, których nie chciano w końcowym produkcie. Reżyser jednak niekoniecznie chciał się uginać i „ugrzeczniać” swój film, co stało się źródłem ciekawej sytuacji. W książce Chucka Palahniuka, na podstawie której nakręcono Podziemny krąg, podczas sceny łóżkowej z ust Marli pada zdanie: „Chcę, byśmy wspólnie mieli aborcję”, które producentka Laura Ziskin uznała za zbyt obraźliwe i poprosiła filmowca o usunięcie tej kwestii.

David Fincher nie chciał tak łatwo odpuścić i nakręcił scenę z tą kwestią, a później pokazał publiczności film z nią na pokazie testowym, chcąc, aby to widownia oceniła, co myśli na jej temat. Widzowie zareagowali na nią śmiechem, ale to i tak nie zmieniło zdania Ziskin, która jeszcze raz poprosiła Finchera o zmianę. Tym razem reżyser przystał na jej prośbę pod warunkiem, że sam będzie mógł wybrać, czym zastąpi tę kwestię.

Tak też powstała scena ze zdaniem: „Od podstawówki nikt tak się ze mną nie pieprzył”. Okazało się, że ta kwestia zdaniem Ziskin była jeszcze gorsza, dlatego poprosiła Finchera, żeby wrócił do poprzedniej wersji, ale filmowiec w związku z ich umową nie zgodził się na to i ostatecznie w filmie pozostała ta kwestia.

Fincher był nieugięty i nie zamierzał zmieniać swojej wizji na film, ugrzeczniając go na życzenie producentów. Dzięki temu powstała prowokująca produkcja, która mimo iż jest obraźliwa, została dobrze przyjęta przez widownię, co oznacza, że reżyser podjął dobrą decyzję, trzymając się swoich postanowień.

Edyta Jastrzębska

Edyta Jastrzębska

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej oraz kulturoznawstwa. W GRYOnline.pl zaczynała jako jeden z newsmanów w dziale filmowym, obecnie dogląda newsroomu filmowego, gdzie zajmuje się również korektą. Świetnie odnajduje się w tematyce filmowo-serialowej zarówno tej osadzonej w rzeczywistości, jak i w fantastyce. Na bieżąco śledzi branżowe trendy, jednak w wolnym czasie najchętniej sięga po tytuły mniej znane. Z popularnymi zaś ma skomplikowaną relację, przez co do wielu przekonuje się dopiero, gdy szum wokół nich ucichnie. Wieczory uwielbia spędzać nie tylko przy filmach, serialach, książkach oraz grach wideo, ale też przy RPG-ach tekstowych, w których siedzi od kilkunastu lat.

„W ogóle mi to nie przeszkadza”. Steven Spielberg nie przejmuje się widzami, krytykującymi jego film wojenny, który zarobił 482 mln dolarów

„W ogóle mi to nie przeszkadza”. Steven Spielberg nie przejmuje się widzami, krytykującymi jego film wojenny, który zarobił 482 mln dolarów

Memento wyjaśnione na jednym obrazku. Infografika kładzie kres 20-letniemu zamieszaniu wokół filmu Christophera Nolana

Memento wyjaśnione na jednym obrazku. Infografika kładzie kres 20-letniemu zamieszaniu wokół filmu Christophera Nolana

Mało kto zna jedyny wyreżyserowany przez Arnolda Schwarzeneggera film, który był wielką klapą

Mało kto zna jedyny wyreżyserowany przez Arnolda Schwarzeneggera film, który był wielką klapą

„Nie mogę tego znieść”. Ten klasyk sci-fi został doceniony przez krytyków, ale Gary Oldman do dziś źle go wspomina

„Nie mogę tego znieść”. Ten klasyk sci-fi został doceniony przez krytyków, ale Gary Oldman do dziś źle go wspomina

„Nie lubię przemocy”. Nicolas Cage zdeklarował, że więcej nie zagra seryjnego mordercy

„Nie lubię przemocy”. Nicolas Cage zdeklarował, że więcej nie zagra seryjnego mordercy