Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy
Wiadomość filmy i seriale 19 kwietnia 2021, 14:12

autor: Karol Laska

Gwiazda The Boys o współpracy z Leonardo DiCaprio i niecodziennych kulisach powstania Wilka z Wall Street

Jak dziwne rzeczy działy się na planie Wilka z Wall Street i jak to jest pracować z Leonardo DiCaprio na jednym planie? Tego rodzaju historiami i przemyśleniami podzieliła się w jednym z internetowych wywiadów Aya Cash, rozpoznawalna amerykańska aktorka.

Aya Cash, aktorka znana przede wszystkim z roli Stormfront w serialu The Boys, udzieliła ostatnio wywiadu na łamach serwisu Collider, w którym poruszyła parę kwestii dotyczących jej kariery. Pod tym linkiem znajdziecie jej słowa o wyzwaniach związanych z wyżej wspomnianą kreacją w dziele superbohaterskim Amazona. Z kolei tym razem skupimy się na jej wspomnieniach dotyczących pracy nad niezwykle popularnym i szanowanym filmem Martina Scorsese pod tytułem Wilk z Wall Street.

Cash opowiedziała między innymi o tym, jak to jest działać na planie z kimś takim jak Leonardo DiCapiro. Aktorka wypowiedziała się o nim w samych superlatywach, nazywając go całkowitą antytezą stereotypowej hollywoodzkiej gwiazdy:

Myślę, że jest najbardziej imponującym aktorem, z jakim kiedykolwiek pracowałam – no dobra, to nieprawda. Pracowałam z wieloma wybitnymi artystami! Leonardo DiCaprio jest filmową gwiazdą, prawda? A co do ludzi tego typu mamy zwykle bardzo niskie oczekiwania względem ich zachowania i zaangażowania. Ale on jest prawdziwym aktorem. Zawsze niesamowicie przygotowany, miły, profesjonalny, zna imiona wszystkich na planie i naprawdę mnie to powaliło, bo zawsze mierzysz takie osoby tą samą miarą. Zwykle opowiada się o nich bzdury pokroju „Sławne gwiazdy filmowe” albo „On umawia się z tym i tym”. [DiCaprio – dop. red.] jest naprawdę spektakularny.

Samą pracę na planie również wspomina bardzo pozytywnie – była to dla niej nie lada przygoda, choć miejscami bardzo szalona i nieprzewidywalna. Zdecydowała się nawet podzielić pewną zakulisową anegdotką o kontekście erotycznym, ale jeżeli przypomnicie sobie fabułę Wilka z Wall Street, to właśnie tego rodzaju wulgarny, bezpośredni i miejscami nieco sprośny film macie przed oczami.

Najbardziej szalona historia, jaką słyszałam – i nie powiem, kto jest jej autorem – ale jest [w Wilku z Wall Street – dop. red.] pewna scena, w której bohaterowie biorą udział w orgii i zatrudniono do niej zarówno aktorów, jak i nie-aktorów, którzy chcą, aby ludzie czuli się dobrze ze swoim ciałem, gdyż jest w niej sporo nagości. W pewnym momencie nie do końca wiedziano, co się dzieje na planie i co jest prawdziwe, a co nie, aż jeden z odtwórców powiedział swojemu scenicznemu partnerowi: „Proszę, przestań lizać moje jaja. One są sztuczne”.

Stęskniliście się za duetem DiCaprio – Scorsese? W takim razie przypominamy, że aktualnie powstaje nowy film, będący owocem współpracy tychże panów. Mowa o Killers of the Flower Moon, czyli pełnoprawnym westernie z elementami kryminału, a więc mówimy tu o naprawdę niecodziennej gatunkowej mieszance. Nieznana jest jeszcze dokładna data premiery wspomnianego dzieła.