Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy
Wiadomość filmy i seriale 16 września 2021, 16:35

autor: Maycuzai

Reżyser dokumentu o Grecie Thunberg opowiada o filmie

Już jutro swoją premierę będzie mieć film dokumentalny zatytułowany Jestem Greta, opowiadający o znanej działaczce ekologicznej, Grecie Thunberg. Z tego powodu reżyser postanowił przybliżyć nam szczegóły produkcji.

Grety Thunberg chyba nie trzeba przedstawiać nikomu. Młoda ekoaktywistka zawojowała świat w 2018 roku, organizując protesty przed szwedzkim parlamentem. Rok później została człowiekiem roku według tygodnika „Time”. Ekranizacja jej działań była zatem wyłącznie kwestią czasu. Już 17 września do polskich kin wejdzie film zatytułowany Jestem Greta, ukazujący rok z życia działaczki.

Serwis Filmweb miał okazję porozmawiać o zakulisowych szczegółach z reżyserem produkcji, Nathanem Grossmanem. Jak się okazuje, odpowiadał on za aż ponad 99% zdjęć i 95% dźwięku, gdyż budżet nie pozwalał na zatrudnienie większej ekipy. Sam poznał Gretę przez swojego przyjaciela. Projekt miał być pierwotnie filmem o dziecięcych aktywistach, ale wraz z poszerzaniem się ruchu Grety Grossman postanowił przekształcić go w pełen dokument o jej działalności.

Moją wielką nadzieją jest to, że ludzie zaczną bardziej szanować osoby, które są inne, które komunikują się w określony sposób i raczej podkreślają problemy, niż zamiatają je pod dywan.

Reżyser dokumentu o Grecie Thunberg opowiada o filmie - ilustracja #1
Greta Thunberg na okładce magazynu „Time” z 2019 roku. Źródło: Variety.

Reżyser wspomniał także o swoim rejsie jachtem z zespołem Grety przez Atlantyk do Nowego Jorku, gdzie miała ona wygłosić przemowę na szczycie ONZ:

Kiedy powiedziała mi, że dostała zaproszenie do Nowego Jorku, odparłem, iż bardzo chciałbym jej towarzyszyć, bo czułem, że to będzie najlepsze zakończenie filmu. Byliśmy w samym środku narracji, chciałem mieć kamerę na pokładzie. Nie była to łatwa decyzja, podróż trwa kilka tygodni i nie zawsze jest przyjemnie. Bałem się, ale ta podróż po prostu musiała się znaleźć w filmie.

Grossman zdradził również, że nie wszystkie momenty są łatwe w odbiorze, a szczególnie scena, w której bohaterka przeżywa kryzys pod koniec podróży przez Atlantyk. Nie zabrakło także jej reakcji na hejt w Internecie w stosunku do niej oraz jej zmagań z zespołem ADHD.

Greta chyba chce powiedzieć, że czasami czarno-białe postrzeganie świata jest potrzebne, bo wtedy dokładnie widać, co w nim przeszkadza.

Sama Greta widziała już film. Reżyser wspomina, że przed seansem miała obawy, iż sama nie rozpozna siebie na taśmie. Po obejrzeniu obrazu zmieniła zdanie. Grossman czuje, że – jak to sam ujął w wywiadzie – „udało mu się spełnić jej oczekiwania”.

Jestem Greta, choć ma lekki wydźwięk proekologiczny, stara się bardziej skupić na osobie Grety. Artysta przedstawia aktywistkę jako osobę odważną, acz nieśmiałą. Film ukazuje, jak bardzo się otworzyła w trakcie tego „szalonego” roku.